Byłam w kosmosie… – NY #3

Byłam wczoraj w kosmosie. Położyłam się na fotelu i odleciałam. Najpierw na horyzoncie były lasy, miasta, góry i doliny, a nade  mną błękitne niebo i nagle z jakąś siłą niebywałą niebo zaczęło się zbliżać i lotem błyskawicy znalazłam się w kosmosie. Widziałam ziemię zawieszoną w przestrzeni niczym cudowny klejnot i poczułam dumę i zachwyt wielki, że mieszkam na tak przepięknej planecie. Czytaj więcej »

11.01.2014 Gdzieś tam

Zdrowa kawa

Kilka lat temu byłam na kursie kinezjologii prowadzonym przez wspaniałego starszego pana – Antoniego Szczerbę. Zajęcia trwały cały dzień. Były więc przerwy na kawę. Pan Antoni obserwując nasze poczynania kawowe dał nam w dobroci swojej mały wykład na temat kawy i tu wielu z nas zaskoczył. Z kretesem potępił picie rozpuszczalnej kawy i chwalił zalety kawy naturalnej. Potępiona kawa zalecana przez wielu lekarzy jako zdrowsza nie jest wcale godna polecenia, gdyż jest produkowana z ziaren najgorszej jakości i na dodatek w procesie przetwarzania jej na granulat traci zupełnie smak i aromat. Żeby była pijalna i jako tako przypominała prawdziwą kawę dodaje się do niej sztuczny smak i zapach. Żeby nie być gołosłownym pan Antoni przystąpił do pewnej demonstracji. Wyglądało to tak: Czytaj więcej »

11.01.2014 W kuchni

Mówią wieki – NY #2

W Muzeum Historii Naturalnej wędrowałam po świecie ludzi i zwierząt na przestrzeni wielu milionów lat. Świat dinozaurów fascynujący swą wielkością i dziwnością, świat ludzi żyjących na wszystkich kontynentach od zarania wieków… Niesamowite… Czytaj więcej »

10.01.2014 Gdzieś tam

Napój imbirowy

Przeważnie pijemy kawę, herbatę, wodę, a ja mam propozycję czegoś innego… Oczywiście nie zamiast tylko dodatkowo, bo fajnie mieć w kuchni dzbanek, z którego w każdej chwili można sobie nalać zdrowy napój, a napój imbirowy przygotowany wg pięciu przemian jest nie tylko zdrowy, ale i smaczny. Zaczynamy od zagotowania wody.

  • Ogień – 1 litr wrzątku.
  • Ziemia – szczypta brązowego cukru.
  • Metal –  obrany i pokrojony w cienkie plasterki korzeń imbiru ( ok. 5 cm). Czytaj więcej »
09.01.2014 W kuchni

Pierwsze wrażenie? – NY #1

„To, co do tej pory widziałam w NY nie podoba mi się. Kurcze, ełcki paskudny dworzec przy tutejszych stacjach metra to wersal. Wszędzie jest brudno i śmieci stoją i się wiewają, a Tomek mówi, że to jedna z czystszych dzielnic. To ja nie jestem ciekawa brudniejszych. Po czystej zieloności Irlandii Ameryka jest okropna. Śmieci, beton, metal i szkło nie są moimi ulubionymi elementami. Mam tylko nadzieje, że będzie tu coś, co mi się spodoba…”

Czytaj więcej »

05.01.2014 Gdzieś tam

Słoneczna Piwnica

Dziwna nazwa? Piwnice zazwyczaj nie są słoneczne? Zazwyczaj nie są, ale moja jest. Ma 5 okien i w każdy słoneczny dzień słońce zagląda we wszystkie po kolei. Najpierw w największe na wschodzie. Gdy natrafi na wiszące w oknie kryształy napełnia całe pomieszczenie tęczowymi zajączkami. Lubię takie ranki w mojej Słonecznej Piwnicy. Czuję się wtedy tak, jakbym była w zaczarowanym miejscu. Czasami tańczę, czasami ćwiczę albo też rozkładam się na wielkich pufach i medytuję. Czytaj więcej »

03.01.2014 W pracowni

Nad morzem

To było jakiś czas temu…

Orzechowo, wiosenne warsztaty szkolne. Zdjęcie zrobione przez moją koleżankę, z którą byłyśmy na wagarach. Ja – wyjątkowo pilna studentka nawiałam z zajęć. Okazuje się, że nie tylko ja, bo właściwie prawie cała nasza grupa w geście protestu zrezygnowała z udziału w lekcji hipnozy i wędrowała po nadmorskich plażach i lasach. Uznaliśmy to za lepsze wykorzystanie czasu. Nie dlatego żebyśmy coś przeciw hipnozie mieli jako takiej. Nasz protest był skierowany przeciwko prowadzącemu te zajęcia. Myślę jednak, że to temat na oddzielne wspomnienie.

01.01.2014 Gdzieś tam

do góry