Poprzednie wcielenie? – Ir.#6
20 lipca, poniedziałek. Jedziemy w góry Wickow – miasto Glendalough. Pogoda cudna, droga piękna. Najpierw posiłek na trawie nad jeziorem, potem droga pod górę wzdłuż wodospadu do jego źródła. Tam i z powrotem jakieś 6 godzin. Wędrowałyśmy zachwycając się i zdjęcia robiąc. Były też w tej drodze rzeczy niezwykłe. Gdy szłyśmy już jakiś czas drogą lekko pod górę… Jezioro z lewej strony długie, z prawej góry z łupków cudnie złoto błyszczących stworzone. Doszłyśmy do miejsca pięknego, gdzie krajobraz się rozszerzał w kotlinę niezwykłą. Spojrzałam z tęsknotą na to miejsce i zatrzymać się zapragnęłam. Chcę tu usiąść – rzekłam i spojrzałam na kamień, który wzrok mój przyciągnął. Siądźmy – zgodziła się Justyna. Czytaj więcej »