Strona główna»Gdzieś tam

Lidzbark Warmiński – retrospekcja

Stoję w znanym i nie znanym miejscu, Baszta niby ta sama, a jednak inna. Nie widzę wejścia, nie pamiętam zbyt wiele. Jednak jestem tu, w Lidzbarku po czterdziestu latach. Zawsze wspominałam spędzony tu czas, ale nigdy nie wracałam. Do teraz, kiedy to mój mąż zapytał czy mam chęć pojechać z nim na szkolenie. Nigdy nie miałam chęci, ale jak usłyszałam gdzie to szkolenie będzie zgodziłam się bez namysłu. Zrobię sobie taki powrót do przeszłości – pomyślałam. Czytaj więcej »

27.01.2015 Gdzieś tam

W kamiennym kręgu, w innych czasach

Piękny niedzielny dzień. Błękitne niebo, a na nim świetliste słońce. Słyszę zew natury… Ruszamy, ale gdzie… Tam, gdzie jest dobra energia pięknych ludzi kochających przyrodę. Basia – miłośniczka koni. Jacek – żeglarz, łucznik, budowniczy stajni dla koni i ich córka Patrycja, jakże inna od większości współczesnych dziewcząt. Czytaj więcej »

07.01.2015 Gdzieś tam

Dom

Dom to jest takie miejsce gdzie chce się wracać. Tu człowiek czuje się bezpiecznie. Jest kochany, akceptowany i ma swój kąt. Dom to ciepłe miejsce chroniące przed niepogodą świata. Dom to nie koniecznie mury i dach w ogrodzie. Czytaj więcej »

21.11.2014 Gdzieś tam

Po wschodzie słońca

Czy niedziela rano to czas na poleżenie dłużej w łóżku? Wydawałoby się, że tak, ale nie dla mojego męża. Nie dość, że codziennie rano wstaje do pracy i już o siódmej wychodzi z domu, to w niedzielę tak samo. Różnica może polega na tym, że i mnie z łóżka ciepłego wyciąga. Oparłam się wstaniu o wschodzie słońca, ale po wschodzie dałam się namówić. Kurtka, trekingowe buty, kijki, a nawet szalik i czapka, no i w drogę. Już w samochodzie zaczęłam się rozkoszować widokami zasnutych mgłą pól i poczułam wdzięczność do tego faceta obok mnie, który ma chęci i pomysły. Czytaj więcej »

09.10.2014 Gdzieś tam

Mazury Garbate – zdjęcia

Lato sprzyja wycieczkom. W tym roku zachwycamy się najbliższą okolicą. Mazury Garbate są tak ciekawe, że oczu nie można oderwać od widoków. Nic nie trzeba mówić, wystarczy patrzeć… Czytaj więcej »

17.09.2014 Gdzieś tam

Vedic Art w Starej Szkole

Mówiąc prosto – cudnie było. Jednak to byłoby za mało, gdybym poprzestała na takim lapidarnym komentarzu, więc się rozgadam trochę i zdjęć kilka zapodam. Czytaj więcej »

16.09.2014 Gdzieś tam

W Starych Juchach

Bywa, że jeździmy na wycieczki. Najczęściej w wakacje i daleko. A jak jest u nas, na naszym podwórku? Na przykład niedaleko Ełku są Stare Juchy. Zawsze widząc drogowskaz zastanawiałam się kto dał tej miejscowości taką brzydką nazwę. No, nie podoba mi się i już. Jednak którejś niedzieli wybraliśmy się tam na wycieczkę. Nasza kochana koleżanka Ela powiedziała nam, że jest tam wieża widokowa, postanowiliśmy pooglądać te widoki. Czytaj więcej »

03.09.2014 Gdzieś tam

W Lipowym Domu # 2

W Lipowym Domu było nam cudownie dobrze. Niebanalny wystrój, swoboda i ciekawe, wegetariańskie jedzenie. To dom z duszą. Naszym centrum była sala na poddaszu, w której odbywały się masaże. Białe ściany, drewniana podłoga i dobra lomisiowa energia. Tam nie robiłam zdjęć, tam uczestniczyłam w pięknym hawajskim rytuale. Czytaj więcej »

12.08.2014 Gdzieś tam

W Lipowym Domu

Dojechaliśmy bez problemu. Dziwne, bo to w końcu zadupie jest i szutrową drogą jechać było trzeba przez pola i lasy. Zazwyczaj zaliczamy jakieś błądzenie, a w Lipowym Domu znaleźliśmy się tak jakoś łatwo… Uściski z dawno niewidzianą nauczycielką. Wzruszenie. Nasz pokój… O! Jak tu siermiężnie… To była moja pierwsza myśl. Podłoga ułożona z ręcznie robionych cegieł, dwa zbite z desek łóżka, stare nierówne tynki, pozbijane kanty. Pod nogami tkane z gałganków chodniczki. Na ścianach piękne obrazy. Czytaj więcej »

11.08.2014 Gdzieś tam

Amber

Długo przeglądałam oferty żeby wybrać najbardziej dla nas odpowiednią. Nie musi być nad samym morzem, ale musi być blisko, bo chodzić to my chcemy bardziej nad morzem niż do morza. Oglądałam i nadziwić się nie mogłam jak różne są propozycje. Ja mam konkretne preferencje, nie lubię zbyt udziwnionych wnętrz, ale najbardziej nie lubię badziewiarstwa. Odrzucały mnie też oferty pazerne, które wszystko wyliczały. A to dodatkowa opłata za parawan, a to za leżak, za rower itd, itp. Dostawałam już oczopląsu od jaskrawych ścian i gierkowskich tapczaników, gdy nagle ukazały mi się wnętrza eleganckie, gustowne i nieprzesadzone. Poczułam spokój i pomyślałam – tak, tu będę się czuła dobrze. Oferta jasna bez dodatkowych opłat za nie wiadomo co. Zadzwoniłam, zamówiłam, wpłaciłam zaliczkę i pojechaliśmy.  Czytaj więcej »

26.06.2014 Gdzieś tam

Ona naga, ja ubrana, czyli wycieczkujemy się…

Jesteśmy nad morzem, więc wypadałoby plażować.  Słońca jednak jak na lekarstwo, wiatr hula jak zwykle. Plecy i tyłek obłożone kefirem, wysmarowane olejem kokosowym i jeszcze żelem jakimś od poparzeń pieką mimo wszystko. Co więc robimy? Ano jedziemy do Ustki. Czytaj więcej »

25.06.2014 Gdzieś tam

Dorota Miśkiewicz i Marek Napiórkowski

W piątek 13 czerwca byliśmy w Papai na koncercie. Wszechstronna wokalistka – Dorota Miskiewicz i pierwsza gitara Rzeczpospolitej – Marek Napiórkowski. To para, którą trzeba koniecznie zobaczyć. Świetne wzajemne porozumienie, sceniczny dialog i kontakt z publicznością sprawiły, że czuliśmy się wyjątkowo. Czytaj więcej »

19.06.2014 Gdzieś tam

U Juliusza

No i stało się. Trzeci obiad taki sam. Dorsz z frytkami i surówkami, a głównie z marchewką. Co to jest, że z uporem maniaka codziennie zamawiamy to samo? Czy takie dobre, czy nam ryb brakowało? Muszę przyznać, że kiedyś kupiłam mrożonego dorsza, usmażyłam i nie smakował mi za bardzo, a ten dorsz Juliusza to mistrzostwo świata. Świeży jest i świetnie usmażony.  Czytaj więcej »

17.06.2014 Gdzieś tam

Rowy

Dziwna nazwa, fajne miejsce. Jestem tu z mężem od kilku dni. Jechaliśmy z Ełku 7 godzin. Trochę długo jak na taką odległość, ale cóż, mazurskie piękne drogi wymuszały wolną jazdę i podziwianie widoków. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wycinania drzew przy mazurskich drogach, to nie one są przyczyną wypadków, ale bezmyślnie śpieszący się ludzie, którzy nie doceniają ich uroku. No dobrze, jechaliśmy sobie nad morze z nadzieją zażywania kąpieli słonecznych, a tu deszcz i wiatr i pochmurno raczej. Czytaj więcej »

17.06.2014 Gdzieś tam

Niebiańskie wspomnienie

Wczoraj w radiu usłyszałam, że najbezpieczniejszym środkiem lokomocji jest samolot. Od razu pomyślałam, że bez oporów jeździmy samochodami po polskich niebezpiecznych drogach, a ze strachem wsiadamy do samolotu.

Czytaj więcej »

11.06.2014 Gdzieś tam

do góry