Dom
Dom to jest takie miejsce gdzie chce się wracać. Tu człowiek czuje się bezpiecznie. Jest kochany, akceptowany i ma swój kąt. Dom to ciepłe miejsce chroniące przed niepogodą świata. Dom to nie koniecznie mury i dach w ogrodzie. Czytaj więcej »
Dom to jest takie miejsce gdzie chce się wracać. Tu człowiek czuje się bezpiecznie. Jest kochany, akceptowany i ma swój kąt. Dom to ciepłe miejsce chroniące przed niepogodą świata. Dom to nie koniecznie mury i dach w ogrodzie. Czytaj więcej »
Jest taki piękny tekst, który od wielu lat przepisuję pięknie na śliczną kartkę i dołączam do ślubnych prezentów. Tekst ten jest nie tylko piękny, ale też mądry, bo pokazuje jak wspaniale może być we dwoje, gdy oboje małżonków daje sobie i miłość i wolność. To kwintesencja tego jak powinna wyglądać dobra relacja. Czytaj więcej »
Wspaniały bukiet ciętych kwiatów rozświetlił mój dzień. Aksamitny dotyk płatków, feeria barw i słodki zapach pobudziły zmysły. Nic, tylko patrzeć, dotykać, wąchać i zachwycać się. Wszyscy lubimy kwiaty. One stają się wyzwalaczem zachwytu i szczęścia. Dobrze jednak, że można je uwiecznić na zdjęciu, bo chwila kwiatów jest krótka. Czytaj więcej »
Niedziela rano. Ona czyta fascynującą książkę. On wchodzi do pokoju. Ona – chodź przeczytam ci coś ciekawego. On – dużo tego? Ona – trzy strony. On – nie, teraz nie mogę, za dużo, jestem zajęty. On idzie sobie, ona zostaje i jest jej przykro. Nowe myśli, które przyszły do niej, zastąpiły te poprzednie. Poczuła ucisk w okolicy gardła. Znikła chęć podzielenia się. Odłożyła książkę i zajęła się czymś bardziej praktycznym. On po chwili wraca. – O, wstałaś – stwierdził zdziwiony. Myślałem, że poleżymy razem i poczytasz mi. Ona – już mi się nie chce. Czytaj więcej »
Dziadek chwycił mnie za ucho i groźnie zapytał – pasłaś kozy? – Nie – odpowiedziałam z lękiem. – To trzeba było paść. Gdy złapał mnie za ucho następnym razem, bogatsza o doświadczenie szybko odpowiedziałam, że pasłam. – To trzeba było nie paść – odpowiedział dziadek i znów mi wykręcił ucho. Czytaj więcej »
Marzenia są ważne i myślę, że nikt nie ma co do tego wątpliwości. Sama nieraz słyszałam i powtarzałam: „Możesz zrezygnować ze swoich planów, ale nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń.” Możemy abstrahować od tego czym są i jakie są te marzenia, moje dywagacje będą dotyczyć raczej dążenia do ich realizacji i rozczarowania gdy marzenia się nie spełniają.
„Rozwinęliśmy swoje umysły zapominając o rozwoju serca. A przecież brak serca to brak miłości nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla nas samych. Przebudzenie serca daje nam wolność, radość i poczucie spełnienia. Tylko tak możemy odnaleźć swoją własną, wolną od porównań, indywidualną drogę.
W przestrzeni serca wiemy, co mamy myśleć, mówić i robić gdyż tylko dzięki sercu wiemy, co jest dla nas najlepsze”.
Curt Källman – twórca Vedic Art. Czytaj więcej »
Używałam tych słów zamiennie, aż w końcu postanowiłam sprawdzić czy znaczą to samo i okazało się, że nie do końca. Nudysta bowiem to człowiek, który po prostu lubi być nago, a naturysta ma do tego całą filozofię. Okazuje się, że naturyzm to jest styl życia. Naturysta integruje się z naturą, chce jej doświadczać całym sobą. Wypoczywa na łonie przyrody całkiem nago, bo w jego mniemaniu ubiór bardziej przeszkadza niż pomaga. Czytaj więcej »
Wolność to inaczej brak osobistego zniewolenia, brak ograniczeń, możność robienia tego, co wydaje się nam najlepsze dla nas. To podążanie za swoim sercem… Niedawno widziałam na FB ładny obrazek z tekstem: „Twoje serce jest wolne. Miej odwagę iść za jego głosem.” Odwaga to też wolność, to wyrażanie siebie i dbanie o siebie. Wiele szkół osobistego rozwoju uczy tej wolności w podążaniu za swoim sercem i pragnieniami. Zachęca do kochania siebie i manifestowania swoich potrzeb. Jeśli zachowujemy w tym równowagę to jest dobrze, ale czasami zdarza się, że w dbaniu o wyrażanie siebie zapominamy o innych. My mamy prawo do wolności, a oni? Czytaj więcej »
W mojej pamięci zamajaczył obraz z filmu, wydaje mi się, że to „Polonia restituta”, pewności jednak nie mam. Armie były trzy i wszystkie szły walczyć w imię boga. Każde wojsko dostało błogosławieństwo od swojego kapłana. „Bóg jest z wami, walczcie i zabijajcie w imię boga*, ojczyzny, honoru…” Jakoś tak… Wywołało to we mnie zdziwienie, zdziwienie, jakie może okazać tylko dziecko, bo dorośli są już przyzwyczajeni i nie widzą w tym niczego złego. Dla mnie to było dziwne, bo skoro jest jeden Bóg, to czy walczy sam ze sobą? Czy może każda armia zwraca się jednak do innego boga? No tak, gdyby było wielu bogów to co innego… Rozważania w małej główce trwają, ale zaraz, przecież to wszystko chrześcijańscy kapłani są i armie też… Czytaj więcej »
Kierować się sercem czy rozumem? Czemu dać pierwszeństwo? Ostatnio zostałam poproszona, żeby w pewnej sprawie nie używać umysłu. Sytuacja trudna dla mnie niesłychanie, bo dotyczy dwóch bliskich mi osób. Dały sobie po razie aż wióry poleciały. Każda z nich czuje się pokrzywdzona. Jeśli mam kierować się sercem to całą sobą jestem z jedną z nich. Nie chciałam być stronnicza więc zbadałam sytuację i zaangażowałam umysł. Sytuacja jest dość prosta, ale to tylko pozory. Tak naprawdę trudno zrozumieć czyjeś zachowanie i sposób załatwiania spraw. W tym wypadku zademonstrował się model postawy wygrana – przegrana, ale tylko na początku, bo w konsekwencji jest przegrana – przegrana. Czytaj więcej »
Może się wydawać, że to tylko mrzonka i nie warto tym sobie zawracać głowy. Można też myśleć, że już się jest zbyt dorosłym żeby marzyć, że nie ma się na to czasu czy siły, że życie jest zbyt trudne………. Można w tym miejscu wstawić swoje własne wymówki, proszę bardzo. Czytaj więcej »
Noc kona o świcie, gdy wynurzają się kontury rzeczy.
Wychodzą z szarości zarysy człowieka.
Wszystko przestaje być umowne, przychodzi świt.
Zaczyna się zwykły dzień, bez tajemnic cienia…
Już jest wiosna, przyszła nagle i niespodziewanie. Temperatura za oknem zaskoczyła mnie – 20 stopni na plus, kto by pomyślał, jeszcze wczoraj była jesienna pogoda, a dzisiaj świeci słońce i wieje letni wiatr. Zamiast wyjść na spacer siedzę przy komputerze, bo mi się rosół gotuje. To taka dobra zupa, bo jak już wszystko włożę, to zamykam garnek pokrywką, zmniejszam ogień i daję mu czas, żeby się sobie gotował. Wtedy rosół daje czas mi i mogę robić co chcę, mogę nawet wspiąć się na wysokie krzesło. Czytaj więcej »
Dzisiaj rano weszłam na FB i jak zwykle przeglądałam sobie to, co umieszczają moi znajomi. Są tam rzeczy ciekawe i rzeczy banalne. Są piękne zdjęcia, dowcipy, komentarze. Sprawy codzienne, zdrowotne, polityczne. Jedne przyciągają mój wzrok i klikam, żeby przeczytać, obejrzeć dokładnie, inne uciekają mi w natłoku informacji.
Dzisiaj, jeszcze bardziej rano, zanim odpaliłam komputer, zrobiłam śniadanie dla siebie i dla mojego syna, i jak to mamy w zwyczaju jedliśmy razem w jego pokoju rozmawiając sobie o różnych rzeczach. Myślę, że to ja więcej gadam, a on cierpliwie słucha. Dzielę się z nim moimi przemyśleniami, najczęściej związanymi z tym, co akurat czytam czy robię. Czasami też wspominamy. Dzisiaj było o przeżyciach z dzieciństwa i ich wpływie na nasze zdrowie. O tym, że najbardziej trudne z nich są wyparte i stłumione. W ogóle nie zdajemy sobie z nich sprawy, a mają pierwszorzędny wpływ na to, co się dzieje w naszym życiu. Kiedyś napiszę o tym więcej, a dziś chciałam o czymś innym. Czytaj więcej »
Dzisiaj rano wprawiłam siebie w bardzo dobry humor. Czym, w jaki sposób? Bagatelka, wycisnęłam z tubki błękit pruski, wzięłam w rękę pędzel, wlazłam na kanapę i przemalowałam ramę w moim ulubionym obrazie. Obraz jest kosmiczny, powstał nie pamiętam kiedy i nie wiem jak, ale jak jeszcze stał sobie na sztalugach przyszła do mnie moja koleżanka Bernarda, stanęła przed nim i rzekła swym autorytatywnym głosem, że jest to najbardziej energetyczny obraz jaki namalowałam. Powiedziała, że widzi w nim początek wszystkiego. Czytaj więcej »