Dzisiaj rano weszłam na FB i jak zwykle przeglądałam sobie to, co umieszczają moi znajomi. Są tam rzeczy ciekawe i rzeczy banalne. Są piękne zdjęcia, dowcipy, komentarze. Sprawy codzienne, zdrowotne, polityczne. Jedne przyciągają mój wzrok i klikam, żeby przeczytać, obejrzeć dokładnie, inne uciekają mi w natłoku informacji.
Dzisiaj, jeszcze bardziej rano, zanim odpaliłam komputer, zrobiłam śniadanie dla siebie i dla mojego syna, i jak to mamy w zwyczaju jedliśmy razem w jego pokoju rozmawiając sobie o różnych rzeczach. Myślę, że to ja więcej gadam, a on cierpliwie słucha. Dzielę się z nim moimi przemyśleniami, najczęściej związanymi z tym, co akurat czytam czy robię. Czasami też wspominamy. Dzisiaj było o przeżyciach z dzieciństwa i ich wpływie na nasze zdrowie. O tym, że najbardziej trudne z nich są wyparte i stłumione. W ogóle nie zdajemy sobie z nich sprawy, a mają pierwszorzędny wpływ na to, co się dzieje w naszym życiu. Kiedyś napiszę o tym więcej, a dziś chciałam o czymś innym. Czytaj więcej »