O akceptacji. A niech sobie skacze do nieba, co mi tam, ma prawo.

Tak naprawdę to mam mieszane uczucia jak myślę o akceptacji. Z jednej strony jest niezbędna, żeby mieć spokój ducha, z drugiej jakoś tak nie mam ochoty wszystkiego akceptować, bo to tak jakbym pochwalała… Z trzeciej strony co mi da jak się będę stawiać, burzyć i nie akceptować? Czytaj więcej »

04.06.2014 W życiu

Z głową w chmurach

Chmury zachwycały mnie od zawsze. Lubiłam, lubię i będę lubiła patrzeć w chmury. Myślę, że nie jestem jakimś wyjątkiem. Przypomina mi się wiersz Tuwima – „Dyzio marzyciel”. Wiersz jest taki, że co wrażliwsze dusze wciąga w marzenia. Nie pamiętam w której to było klasie, ale jakoś tak na początku szkoły podstawowej uczyliśmy się go na pamięć. Po kolei każdy z nas wychodził na środek klasy i recytował. Jedna z tych recytacji była tak sugestywna, a rozmarzony chłopak, wpatrzony w sufit, tak się wczuł w rolę, że został Dyziem. Tak, tak, przez całą podstawówkę mówiliśmy do Marka Dyzio, nawet pani Łepkowska od fizyki znała ksywki chłopaków i siedząc na podwiniętych kolanach, oczywiście na krześle, opierając się łokciami, oczywiście o biurko, wysuwając do przodu głowę, mówiła – Dyzio, do tablicy! Był też Sisi, Mysza, Pipa, Wołek, Śmietana… Jeśli ktoś pamięta jakieś inne z naszej klasy przezwiska, niech napisze… Czytaj więcej »

03.06.2014 W życiu

Miłość i wolność

„Tyś moja jest i niczyja więcej, tyś mój i niczyj więcej jest…” „Jesteś dla mnie jak powietrze. Jak nie można żyć bez powietrza, tak ja nie mogę żyć bez ciebie.” Tak, tak, pobraliście się, więc myślicie, że posiedliście siebie, że macie siebie na własność. Przestajecie się starać, zabiegać, bo już się macie… Trzymacie siebie nawzajem, bo takie jest małżeńskie prawo… Do czego to prowadzi? Czytaj więcej »

30.05.2014 W życiu

Miało być o miłości a wyszło o rozwodach

On i Ona spotykają się.
– Taki ładny On.
– Taka ładna Ona. Czytaj więcej »

29.05.2014 W życiu

Chcę nad morze

Marzy mi się co by morze w tym roku ujrzeć. Uwielbiam czuć pod stopami bałtycki piasek, głęboko oddychać i patrzeć w dal. Do tego delikatna bryza na twarzy i pieszczące promienie słońca… Rozmarzyłam się wakacyjnie.

Czytaj więcej »

28.05.2014 W życiu

Moje rymy, nie rymy…

Moje szuflady są pełne wierszy. Różnych wierszy, białych i rymowanych, krótkich i dłuższych. Pełnych tęsknoty, radości i spełnienia, ale też pełnych bólu i niemocy. Pisałam od zawsze w godzinach emocji i pod ich wpływem. Są więc niewątpliwie emocjonalnym wyznaniem. dlatego leżą schowane. Mój blog jednak woła o nie, więc wyciągam. Czasami z oporem, z zawstydzeniem, z niepewnością. Zastanawiam się czy to dobry pomysł pokazać siebie od tej najdelikatniejszej strony. Czytaj więcej »

27.05.2014 W życiu

Brakuje mi Sfinksa za oknem…

Nazywał się Kuki, miał szarą sierść i mądre oczy. Był kotem nieśmiałym i ostrożnym, ale za to bardzo ciekawskim. Prawie za każdym razem jak wchodziłam do pokoju widziałam go jak siedział niczym Sfinks po drugiej stronie balkonowych drzwi i przyglądał się nam przez szybę. Czuliśmy, że jesteśmy obserwowani i w jakiś sposób lubiani przez niego. W końcu, gdyby nas nie lubił, to nie przychodziłby tak często. Czytaj więcej »

23.05.2014 W życiu

Najpierw zobaczyłam żółtą górkę…

Najpierw zobaczyłam żółtą górkę, to było w momencie, gdy zabłądziliśmy, albo się nam tak wydawało. Czasami błądzimy, w życiu, w drodze i co z tym robimy? Najczęściej denerwujemy się, bo cel umyka, ale czyż nie najważniejsza jest droga? Co jest istotniejsze, gonić króliczka czy go złapać? Na wycieczce najważniejsza jest droga, taka jak na tym zdjęciu pod spodem. Czytaj więcej »

21.05.2014 Gdzieś tam

Piernik Dobrego Nastroju

Przepis ten jest w moim posiadaniu już tak dawno, że nie pamiętam skąd go mam.  Smaczny jednak jest ten piernik i piekę go z upodobaniem na zmianę z żółtą babką. Oczywiście dozujemy sobie i w związku z tym dzielę każdy bocheneczek na trzy części. Nadmiar do zamrażalnika wkładam i wyciągam po trochu jak jest apetyt lub niespodziewani goście. Lubię być zabezpieczona na taką okoliczność. Można do pierniczka bakalie dać. Ja tym razem śliwki suszone drobno pokroiłam i świetnie się z ciastem skomponowały. Czytaj więcej »

20.05.2014 W kuchni

Dlaczego? Chowam się w okularach.

64% młodych Polaków uważa, że nie ma dla nich perspektyw w kraju. Decydują się na emigrację. Dlaczego? Czy dlatego, że za granicą jest praca i mogą lepiej zarabiać? Może i tak, ale nie do końca. Kwestia kasy jest ważna, ale stokroć ważniejsze jest po prostu inne życie. Co znaczy inne? Inne znaczy po prostu ładniejsze, łatwiejsze… Nasz kraj niestety nie jest dla nas przyjazny. Powiedziałabym nawet, że nie tylko nie pomaga, ale wręcz przeszkadza żyć.  Czytaj więcej »

16.05.2014 W życiu

Czas się na chwilę zatrzymał

Dzisiaj miałam fajny dzień. Odwiedziła mnie moja Pati. Nie widziałyśmy się ze dwa lata, bo mi za granicę uciekła, Jednak są tacy ludzie, że gdyby nawet nie wiem jak długo byli osobno, to jak się spotkają jest tak, jakby się nigdy nie rozstawali. Serdeczny uścisk, spojrzenie w oczy, zrozumienie i ciekawe rozmowy. Jak dobrze mieć takie relacje. Dają nadzieję, spokój, miłość i akceptację. Stanowią też swoisty ciąg; jest, nie ma, jest, nie ma… To nic, że nie ma, ważne, że jest. Czytaj więcej »

12.05.2014 W życiu

Czasami jest trudno…

Wiem, sama wielokrotnie mówiłam, że masz tak jak myślisz. Skoro więc myślę, że trudno, to dlatego tak jest? przecież tak naprawdę to zanim zaczęłam o tym myśleć to się zjawiło. To dopiero obecność tego wywołała trudność, którą czuję. Ściągnęłam to nieświadomie? Tak naprawdę miałam z tym niewiele wspólnego, zadziało się obok mnie i mnie walnęło. No, nie tylko mnie, ale też moich bliskich. Co z tym zrobić? Zaakceptować? Niech jest? Tak, akceptacja to jest to czego nas uczą i czego sami się uczymy, bo jest trendy. Tylko czy naprawdę wszystko trzeba akceptować? A ja mam ochotę się zbuntować. Nie chcę żeby było trudno. Nie tak! Czytaj więcej »

11.05.2014 W życiu

Moja słynna żółta babka.

Przepis na żółtą babkę zaczerpnęłam z książki Anny Ciesielskiej „Filozofia zdrowia”. Polecam jedno i drugie. Babka jest cudna, smaczna i zdrowa, na tyle, na ile zdrowe może być ciasto. W każdym razie smakuje wszystkim moim znajomym i na życzenie niektórych udostępniam przepis. Szykujemy ją według pięciu przemian, więc przygotuj wszystkie składniki i w podanej  kolejności wkładaj do garnka. Ja zaczynam od rozpuszczenia masła w rondelku, niech sobie postoi, wlejemy je na końcu. Czytaj więcej »

10.05.2014 W kuchni

Zagadka hydrologiczna

Weekend miałam pracowity. Zebrałyśmy się w siedem dziewczyn na spotkaniu „Pelosiowym”.  Tak pieszczotliwie nazywamy ludzi, którzy zajmują się tą piękną pracą z ciałem. Dwa piękne dni w Słonecznej Piwnicy. Myślę, że wszystkie sporo się nauczyłyśmy.  Chwilę przed warsztatami, gdy poszłam z siostrą żeby przygotować teren odkryłam, że coś mnie zalewa. Nie, nie mnie, a sufity w pracowni. Siostra spojrzała do góry i ze zdziwieniem stwierdziła, że sufit pęka. Przyjrzałyśmy się sprawie bliżej i cóż… Ściany napuchnięte od wody, a w magazynku po prostu grzyb się zrobił. Na szafce kałuża wody i rozwarstwienie. Czytaj więcej »

08.05.2014 W pracowni

Moje malowanie działa

Malarstwo intuicyjne… Czym jest? Jak powstają obrazy? Do czego służą? Może się Ci nasuwać wiele pytań. Na wszystkie dostaniesz odpowiedź na vedicowych warsztatach, ale zanim się zdecydujesz powiem Ci, że takie malowanie to fantastyczna rzecz. Wyzwala nas ze schematów, budzi kreatywność, uzdrawia i daje dużo radości. Namalowane obrazy zdobią naszą przestrzeń, dodają energii lub uspokajają. Czytaj więcej »

07.05.2014 W pracowni

do góry