O wolności

Wolność to inaczej brak osobistego zniewolenia, brak ograniczeń, możność robienia tego, co wydaje się nam najlepsze dla nas. To podążanie za swoim sercem…  Niedawno widziałam na FB ładny obrazek z tekstem: „Twoje serce jest wolne. Miej odwagę iść za jego głosem.” Odwaga to też wolność, to wyrażanie siebie i dbanie o siebie. Wiele szkół osobistego rozwoju uczy tej wolności w podążaniu za swoim sercem i pragnieniami. Zachęca do kochania siebie i manifestowania swoich potrzeb. Jeśli zachowujemy w tym równowagę to jest dobrze, ale czasami zdarza się, że w dbaniu o wyrażanie siebie zapominamy o innych. My mamy prawo do wolności, a oni? Czytaj więcej »

29.04.2014 W życiu

W bajkowej krainie NY#8

Natrafiłam niechcący, szukając czegoś całkiem innego… Zdjęcia z Atlantic City… Zapomniałam, że tam byłam, ale na szczęście są zdjęcia, które przypominają nam wiele zapomnianych chwil. To był 2010 rok, bodajże wrzesień, bo najlepiej nam się we wrześniu jeździ wszędzie. U Leszka w pracy już spokój jest i po największym wiosenno – letnim ruchu odpocząć może. Odwiedziliśmy więc Leszka znajomych i to oni właśnie zaproponowali wycieczkę do Atlantic Sity. Sami byśmy na to nie wpadli, bo kasyna jakoś nas nie ciągnęły nigdy, ale cieszymy się, że tam byliśmy, bo mieliśmy okazję zobaczyć inny świat i ludzi. Nie zrobiłam z tego wyjazdu żadnych notatek i tak naprawdę niewiele wrażeń mam w pamięci. Wstawiam zdjęcia, może w trakcie coś mi zaświta… Czytaj więcej »

28.04.2014 Gdzieś tam

Drewniany różaniec

W mojej pamięci zamajaczył obraz z filmu, wydaje mi się, że to „Polonia restituta”, pewności jednak nie mam. Armie były trzy i wszystkie szły walczyć w imię boga. Każde wojsko dostało błogosławieństwo od swojego kapłana. „Bóg jest z wami, walczcie i zabijajcie w imię boga*, ojczyzny, honoru…” Jakoś tak… Wywołało to we mnie zdziwienie, zdziwienie, jakie może okazać tylko dziecko, bo dorośli są już przyzwyczajeni i nie widzą w tym niczego złego. Dla mnie to było dziwne, bo skoro jest jeden Bóg, to czy walczy sam ze sobą? Czy może każda armia zwraca się jednak do innego boga? No tak, gdyby było wielu bogów to co innego… Rozważania w małej główce trwają, ale zaraz, przecież to wszystko chrześcijańscy kapłani są i armie też… Czytaj więcej »

26.04.2014 W życiu

Ochy i achy. 11 wspomnienie irlandzkie.

O drzewo potężne
wznoszące ramiona
ty widzisz boga
w niebieskim bezkresie
on tobie bliski
sprzed wieków znajomy
wciąż razem patrzycie
na dzieła człowiecze Czytaj więcej »

23.04.2014 Gdzieś tam

Świątecznie jajecznie

Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych
Obfitości na świątecznym stole.
Oraz wiosennego nastroju w rodzinnym gronie
Życzę wszystkim z całego serca <3

Na Wielkanoc zawsze jemy więcej jajek, taki jest obyczaj od dziada pradziada i słusznie, bo jajka są nie tylko smaczne, ale też bardzo zdrowe. Proporcje aminokwasów w jajku są tak idealne, że posłużyły za wzorzec dla Światowej Organizacji Zdrowia. Białko jaja zaspokaja potrzebę organizmu na aminokwasy, a żółtko zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe, w tym bardzo potrzebne omega-3. Wraz z jajkiem spożywamy dużo minerałów i witamin A, D i E, które metabolizują wapń i są przeciwutleniaczami. Jajko ma tylko 90 kcal. Czytaj więcej »

18.04.2014 W kuchni

Noce #3

Depresję można umownie nazwać nocą, bo to ciemna chwila w życiu jest. Przychodzi niepostrzeżenie, nawet jej się nie spodziewamy, a czasami nie dostrzegamy. Jest nam jakoś źle, niewygodnie, coś uwiera, czegoś się nie chce. Z początku mogą to być chwile. W miedzy czasie jakoś funkcjonujemy, ale dopada nas regularnie i coraz bardziej zachłannie. Kiedy już otuli swymi mackami zwalniamy i wszystko wydaje się za ciężkie. To, z czym wcześniej dawaliśmy sobie radę jest ponad siły. Położyć się, nakryć na głowę, zasnąć… Najlepiej na zawsze… Czytaj więcej »

15.04.2014 W życiu

Jak krople

Byłam w ogrodzie słów prawdziwych, co niby kwiaty są na grządce…

Tomik poezji Sabiny Kuśmickiej dostałam w prezencie od samej autorki, przeczytałam od razu, bo poezję lubię niezmiennie i od zawsze. To jest absolutnie fenomenalne, żeby w małej ilości słów przekazać tak wiele. Ubieramy nasze myśli w słowa żeby wyrazić siebie. Częściej mówimy, czasami zapisujemy. Powstają pamiętniki, teksty „do szuflady”, powstaje proza potoczna lub poetycka, a najbardziej wrażliwi przelewają swoje widzenie świata do formy poetyckiej. Gdy pierwszy raz trzymałam w dłoniach ten tomik poczułam, że ma swój ciężar, zawarty nie tyle w dekagramach, co w mocy i wadze słów. Czytaj więcej »

13.04.2014 W życiu

Bajanie Driady

„Opowieści Drzewa Życia”, to  książka, której rano powiedziałam – dzień dobry. O co chodzi? Żywa jest? Tak. Chciałam ją mieć odkąd się dowiedziałam o jej istnieniu. Autorka, Patrycja Cichy – Szept, sypie bajkami jak z rękawa, ale nic mnie nie dziwi, przecież to Wróżka Drzew jest. Rękawy ma więc pięknie szerokie i skrywa w nich mnóstwo mądrych opowieści. Czytam je po kolei i na wyrywki, bo można i tak i tak. Drzewna Wróżka jest wnuczką „zaczarowanego dziadka, który do końca swoich dni wierzył w cuda.” Czytaj więcej »

12.04.2014 W życiu

Być w równowadze

Kierować się sercem czy rozumem? Czemu dać pierwszeństwo? Ostatnio zostałam poproszona, żeby w pewnej sprawie nie używać umysłu. Sytuacja trudna dla mnie niesłychanie, bo dotyczy dwóch bliskich mi osób. Dały sobie po razie aż wióry poleciały. Każda z nich czuje się pokrzywdzona. Jeśli mam kierować się sercem to całą sobą jestem z jedną z nich. Nie chciałam być stronnicza więc zbadałam sytuację i zaangażowałam umysł. Sytuacja jest dość prosta, ale to tylko pozory. Tak naprawdę trudno zrozumieć czyjeś zachowanie i sposób załatwiania spraw. W tym wypadku zademonstrował się model postawy wygrana – przegrana, ale tylko na początku, bo w konsekwencji jest przegrana – przegrana. Czytaj więcej »

10.04.2014 W życiu

On i ona dawno temu – wspomnienie

Wspomnienie o nim dotknęło ją niespodziewanie. Sprowokowało wiersz:

Mój dawno niekochany
Przebywasz w zakamarku mego serca
Czasami wspominany znakami zapytania
Czy tylko tyle czy aż
Darowałeś mi doświadczenie czasu
Czy wspominasz czy znasz
Powody naszego rozstania? Czytaj więcej »

07.04.2014 W życiu

Marzenia się spełniają

Może się wydawać, że to tylko mrzonka i nie warto tym sobie zawracać głowy. Można też myśleć, że już się jest zbyt dorosłym żeby marzyć, że nie ma się na to czasu czy siły, że życie jest zbyt trudne………. Można w tym miejscu wstawić swoje własne wymówki, proszę bardzo. Czytaj więcej »

05.04.2014 W życiu

O niektórych dziewczynkach

Ostatnio ciągle mam do czynienia z ludźmi, którym dziewczynki rozwalają związki. To przykre, że dzieci rządzą rodzicami. Nie pozwalają matce, czy ojcu mieć partnera, a jak dorosną, odchodzą i rodzic pozostaje samotny. Czytaj więcej »

02.04.2014 W życiu

Posiedzimy, pomilczymy…

Wokół mnie dużo słów, ciężkich słów, takich, o których niedawno czytałam w „Opowieściach Drzewa życia”. Wspominałam już o tej pięknej książeczce Patrycji Cichy – Szept, niedługo napiszę o niej więcej, ale tym czasem kilka bieżących wrażeń. Na skutek pewnych okoliczności mam w sobie zbyt dużo nie moich słów. Docierają do mnie co najmniej z dwóch stron i powodują, że czuję się przytłoczona, a nawet w pewien sposób rozdarta. Czuję, że cokolwiek powiem może się obrócić przeciwko mnie więc najchętniej bym milczała. Tylko, że to raczej nie rozwiąże sytuacji. Bycie między młotem a kowadłem jest niebezpieczne… Czytaj więcej »

29.03.2014 W życiu

Nauka idzie w las, czyli o tym, że lepiej być dzikim koniem

Czasami bywa tak, że ktoś chce nas uczyć, nie zastanawiając się czy uczeni chcemy być. Przykładem niech będzie nauka cechy dość dziwnej i nie wiem czy do końca pożądanej, a mianowicie – pokory. Znamy takie powiedzenie: „Już ja cię nauczę pokory”. Ktoś, kto nam to mówi od razu bierze się do rzeczy. Najpierw nadużywa naszej cierpliwości żądając od nas więcej niż chcielibyśmy dać. Potem nie liczy się z naszym zdaniem i czasem, bo nie mają dla niego żadnego znaczenia. Wiadomo – zdanie nauczyciela jest jedynie słuszne, a czas droższy niż ucznia. W końcu uczący jeździ po „mającym się nauczyć” jak po łysej kobyle. Czytaj więcej »

27.03.2014 W życiu

Jestem nałogowcem

Pisałam już, że jestem nałogowym czytaczem? Na pewno. Książka towarzyszy mi zawsze odkąd pamiętam. Dziwię się, że jeszcze mogę czytać bez okularów, chociaż widzę gorzej niż kiedyś. Zawzięłam się jednak i uparcie odmawiam patrzenia przez szkło. Ćwiczę sobie oczka, robię na nie Reiki i jakoś daję radę. Najprościej poradzić sobie można czytając kindla, bo zwyczajnie literki można podkręcić coby większe deczko były. Dziecko mi mówi, że często muszę „przewracać kartki”, bo mało tekstu na nich, ale mi to nie przeszkadza. Po prostu czytam, stukam palcem w ekranik, i już. Na zdjęciach fragmenty mojej biblioteki. Mam w niej oprócz pięknych, nowych książek moje stareńkie ukochane egzemplarze, czytane w zamierzchłej młodości. Widzisz? Ta półka z lewej… Czytaj więcej »

26.03.2014 W życiu

do góry