Noce. Dawno temu… #2

Czasami o czymś piszę i coś obiecuję. Mówię, że potem, że kiedyś, a potem i kiedyś nie przychodzi nigdy. Zmieniają się sytuacje, okoliczności, zaczynam myśleć, że to nie ma znaczenia, albo, że lepiej tego nie mówić, nie pokazywać. Tym razem spełnię od razu swoją obiecankę. Nie wiem czy komuś coś to da, czy w czymś pomoże. Mam jednak nadzieję, że tak. Wiem, że każdy czasami ma w swoim życiu noc. Czasami jest to choroba, czasami ciężka praca, zdrada, rozwód… Różne są powody depresji. Często to nawet nie jest depresja, ale obniżony nastrój. Jednak, gdy taki nastrój trwa długo zazwyczaj kończy się depresją. Jak sobie radzić, co robić, gdzie szukać pomocy? Mam w planie cykl artykułów na ten temat. Czytaj więcej »

24.03.2014 Aktualności, W życiu

Noc kona o świcie #1

Noc kona o świcie, gdy wynurzają się kontury rzeczy.
Wychodzą z szarości zarysy człowieka.
Wszystko przestaje być umowne, przychodzi świt.
Zaczyna się zwykły dzień, bez tajemnic cienia…

Już jest wiosna, przyszła nagle i niespodziewanie. Temperatura za oknem zaskoczyła mnie – 20 stopni na plus, kto by pomyślał, jeszcze wczoraj była jesienna pogoda, a dzisiaj świeci słońce i wieje letni wiatr. Zamiast wyjść na spacer siedzę przy komputerze, bo mi się rosół gotuje. To taka dobra zupa, bo jak już wszystko włożę, to zamykam  garnek pokrywką, zmniejszam ogień i daję mu czas, żeby się sobie gotował. Wtedy rosół daje czas mi i mogę robić co chcę, mogę nawet  wspiąć się na wysokie krzesło. Czytaj więcej »

21.03.2014 W życiu

Karty Dixit

– Ta karta to wolność – powiedziała. Spojrzałam i zobaczyłam osaczenie, samotność, inność. Jak bardzo różne mogą być nasze skojarzenia, często nie wiemy, dopóki nie zagramy w Dixit. Niedawno jeszcze nie wiedziałam, że jest coś takiego, a teraz zachwycam się nie tylko wtedy, gdy gram z moimi bliskimi, ale też po prostu oglądając te wyjątkowe obrazki. Pierwszy raz zetknęłam się z nimi na warsztatach nie mając pojęcia co to w ogóle jest. Zdziwiłam się,, że to planszowa gra towarzyska, a nawet imprezowa. Myślałam, że to jakieś bajeczne karty psychologiczne, do terapii… To pierwsze spotkanie – zakochanie było inspiracją do napisania tekstu „Na wysokim krześle”. Czytaj więcej »

19.03.2014 W życiu

Na wysokim krześle

Zmieniam się. Dokonuje się to pomału, ale sukcesywnie. Tak naprawdę chodzi o priorytety, bo zawsze jakieś tam każdy ma. Wychowana byłam w priorytecie obowiązku. Dużo rzeczy było ważnych, a nawet ważniejszych niż ja. Już jako dziecko zaprzęgnięta zostałam do sprzątania. Odkurzanie, szorowanie i zmywanie to coś, co było niezmiernie ważne dla mojej mamy. Porządek musi być i czystość nieskalana. Najbardziej nie lubiłam zmywania naczyń, chyba dlatego, że z kranu przeważnie leciała tylko zimna woda, a czasami wcale jej nie było. Z tej zmywaczej frustracji popełniłam nawet jeden ze swoich pierwszych wierszy, w którym ze swadą krzyczę, że nie lubię brudnych garnków.

Czytaj więcej »

18.03.2014 W życiu

Były sobie dziewczynki…

Jak w wielu bajkach tak i w tej były sobie dziewczynki. Każda mieszkała za jakąś górką. Wiele lat temu, gdy było im bardzo smutno trafiły do wspólnego lasu. Na pewnej polanie pod promieniami słońca w dzień, w poświacie księżyca w nocy, opowiadały o swoich smutkach. Las był wielki i bogaty, rosło tu wiele roślin, a niektóre były lecznicze. Czytaj więcej »

17.03.2014 W życiu

Zazdroszczę… Zazdroszczam…

Jak odbierasz te słowa? Co czujesz? Czy znaczą to samo? Pierwsze znane od wieków, drugie to neologizm, który jest chyba nawet niepoprawny, ale coraz częściej spotykany. Czy zdarzyło ci się kiedyś, że ktoś osiągnął coś, o czym ty marzysz? Jaka wtedy była twoja reakcja? Co pomyślałeś, co powiedziałeś? Czytaj więcej »

15.03.2014 W życiu

Wieczny szum i cisza

Hałas ulicy w wielkim mieście, warczące motory w górach, motorówki na jeziorach, krzyki i głośne radia na plaży… Trzeba naprawdę się postarać żeby usłyszeć ciszę. Wchodzę do domu mojej ciotki i co? Zanim jeszcze zdążyliśmy się rozgościć już włączyli telewizor. Odczuwam to jako silną konkurencję do rozmowy, nie chce mi się przekrzykiwać telewizora. Jestem w domu, gotuję w ciszy, skupiam się na tym co robię, czaruję sobie w garnku. Ktoś włącza radio, koniec ciszy. No dobrze, ładnie grają, przez chwilę, bo potem ryk reklam, złe wiadomości, kłótnie polityków i muzyka, która niekoniecznie mi się podoba. Czy muszę tego słuchać, żeby natrafić na jakiś dobry numer? A może trzeba radio włączać i wyłączać co parę minut? Czytaj więcej »

13.03.2014 W życiu

O łuszczycy

Jeśli ty. albo ktoś z twoich znajomych ma łuszczycę, to ten artykuł powinieneś przeczytać. Właściwie to nie będzie artykuł tylko metoda samopomocy. Do smarowania zamiast np. paskudnej maści dziegdziowej pachnące olejki eteryczne. Miksturkę można sobie zrobić samemu:

Jako bazy używamy oleju z czarnuszki lub ze słodkich migdałów. Oczywiście olej musi być organiczny i na zimno tłoczony, czyli nierafinowany. Czytaj więcej »

10.03.2014 W życiu

Wczoraj byłam wściekła

Niedziela, piękny słoneczny dzień. Tak bardzo wyczekiwane słońce zdominowało pogodę i wyciągnęło nas na dwór. Gdzie pójdziemy? Oczywiście nad Żabie Oczko –  jedno z piękniejszych miejsc koło Ełku, tam, gdzie mamy kontakt z wielkim sosnowym lasem i z jeziorem jednocześnie. Samochód zostawiamy na parkingu i idziemy rozkoszując się świeżym powietrzem i widokami. Po pewnym czasie stanęłam jak wryta. Cudne, może stuletnie sosny, zamiast stać dumnie wyciągając ku niebu korony, leżą poukładane w rzędach na ziemi powalone. Tam, gdzie stały – pobojowisko nie zebranych do końca gałęzi. Ja wiem, że jakaś durna ekonomia i jeszcze durniejsza polityka tu zadziałała, wiem, że nie mam na to wpływu, ale nie mogłam wstrzymać się od łez. Czytaj więcej »

10.03.2014 W życiu

Kasia Groniec – tańcząca siedząc…

Jestem jeszcze pod wrażeniem. 8 marca, Dzień Kobiet i najoryginalniejszy koncert na jakim byłam, a byłam na wielu. Ten wieczór to prezent od mojego męża. Kasię Groniec słuchamy od dawna, jeszcze kiedyś, kiedyś jak śpiewała z Janowskim w Metrze zakochaliśmy się w jej głębokim, dziwnym głosie, w jej niebanalnej urodzie. Dziś było na żywo i to co czuliśmy,  ta energia, te bijące wibracje są bezcennym doświadczeniem. Czytaj więcej »

09.03.2014 W życiu

Takie jest życie

Dzisiaj rano weszłam na FB i jak zwykle przeglądałam sobie to, co umieszczają moi znajomi. Są tam rzeczy ciekawe i rzeczy banalne. Są piękne zdjęcia, dowcipy, komentarze. Sprawy codzienne, zdrowotne, polityczne. Jedne przyciągają mój wzrok i klikam, żeby przeczytać, obejrzeć dokładnie, inne uciekają mi w natłoku informacji.

Dzisiaj, jeszcze bardziej rano, zanim odpaliłam komputer, zrobiłam śniadanie dla siebie i dla mojego syna, i jak to mamy w zwyczaju jedliśmy razem w jego pokoju rozmawiając sobie o różnych rzeczach. Myślę, że to ja więcej gadam, a on cierpliwie słucha. Dzielę się z nim moimi przemyśleniami, najczęściej związanymi z tym, co akurat czytam czy robię. Czasami też wspominamy. Dzisiaj było o przeżyciach z dzieciństwa i ich wpływie  na nasze zdrowie. O tym, że najbardziej trudne z nich są wyparte i stłumione. W ogóle nie zdajemy sobie z nich sprawy, a mają pierwszorzędny wpływ na to, co się dzieje w naszym życiu. Kiedyś napiszę o tym więcej, a dziś chciałam o czymś innym. Czytaj więcej »

07.03.2014 W życiu

Emocjonujemy się… #2

Myśli tworzą emocje. Jeśli to sobie uświadomimy, zrozumiemy, że trzeba pracować z naszymi myślami. W trudnej sytuacji, która sprawia nam przykrość, której nie możemy „przeżyć”, która nie daje nam zasnąć, bo bez przerwy o niej myślimy uruchamiając ciągły dialog wewnętrzny, każdy z nas znalazł się pewnie nie raz. Czasami uruchamialiśmy mnóstwo negatywnych emocji przez całe dnie, przez tygodnie, miesiące, a czasem takie sobie tworzymy całe życie. Rodzi to frustrację, niezadowolenie, złość, lęk i w konsekwencji choroby. Powiedzmy temu – dość! Kto kim powinien rządzić? Emocje nami, czy my emocjami? Czytaj więcej »

06.03.2014 W życiu

Emocjonujemy się…

Emocjonujemy się, więc żyjemy. Potrzebujemy emocji, żeby czuć, żeby tworzyć relacje, żeby doświadczać świata. Dzięki emocjom nasze życie jest pełne barw. Jednak z tymi emocjami to nie jest tak prosto, bo co z nimi robić, gdy zalewają nas za bardzo? Ulegać? Kontrolować? Wypierać? Myślisz, że te pytania dotyczą tzw złych emocji? Zaobserwowałam, że nawet radość powstrzymujemy, żeby nie zapeszyć na przykład. Czułość powstrzymujemy, żeby nie być posądzonym o słabość. Złość wstrzymujemy, bo nie wypada jej okazywać. Rzadziej powstrzymujemy oburzenie, gorszenie się, niezadowolenie i smutek. Dlaczego? Czytaj więcej »

05.03.2014 W życiu

Dobra rybka nie jest zła

Czy lubisz sushi? Ja bardzo. Od czasu do czasu robię sobie w mojej kuchni to egzotyczne jedzonko. Wbrew pozorom łatwe to jest. Nawet mój młodszy syn, który raczej kucharzem nie jest, swoich sił w tej kwestii spróbował i fajnie mu wyszło. Niestety w Polsce, a już szczególnie w Ełku o świeżej, dobrej rybie nie ma co nawet marzyć. W sklepie rybnym po prostu śmierdzi. Do sushi kupuję wędzonego na zimno łososia. Jak widzę jakieś gotowce to popatrzę i jednak nie mam na nie ochoty, a może raczej nie mam odwagi zjeść surowej ryby u nas. Myśl, że ryba nieświeża jest, po prostu mnie prześladuje. Na zdjęciu pod spodem moja własna robota sfotografowana jest. Czytaj więcej »

27.02.2014 Gdzieś tam

Przyjaźń z Sokratesem Ir.#10

Z Sokratesem zaprzyjaźniłam się chodząc codziennie do Ogrodu Botanicznego. Wiele tam jest pięknych i tajemniczych ścieżek. Z początku błąkałam się to tu, to tam wszystko podziwiając, aż w pewnej chwili patrzę, a tam coś białego prześwituje… Podchodzę bliżej, a to filozof znany stoi sobie. Przywitałam się z szacunkiem, wielkim ludziom należnym, i polubiłam go od pierwszego wejrzenia. Myślę, że z wzajemnością, bo natchnieniem mi był podczas mojego pisania i na ławeczce obok niego najlepiej mi było. Większość irlandzkich tekstów tu właśnie powstało. Czytaj więcej »

25.02.2014 Gdzieś tam

do góry